Kto się boi sportowego wolontariatu

Współczesny sport jest pełny sprzeczności. Z jednej strony stale postępuje jego profesjonalizacja i rozwój w kierunku rozrywkowych widowisk. Z drugiej strony trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek, wielką imprezę sportową, której organizacja obyłaby się bez wsparcia rzesz wolontariuszy. Wolontariat sportowy powoli wrasta w klimat sportowych zmagań i staje się nieodłącznym elementem sportowych aren. Oczywiście rozwój tego typu wolontariatu widoczny jest również w naszym kraju, ale w stosunku do krajów Europy Zachodniej jesteśmy zdecydowanie zapóźnieni. O ile wolontariat wśród kibiców rozwija się u nas dość dynamicznie, o tyle ochotnicy wśród trenerów i instruktorów nie zdarzają się zbyt często.

Wolontariat, czyli idea bezpłatnej pracy na rzecz innych, jest ściśle związany z ideami obywatelskiej współodpowiedzialności. W Polsce tego typu postawy są dopiero na etapie kształtowania. Wielu naszych trenerów łatwiej jest przekonać do udziału w projekcie, który wiąże się z wyjazdem do egzotycznego kraju niż skłonić do pomocy w zorganizowaniu zajęć sportowych dla dzieci z sąsiedniego podwórka. Oczywiście każde generalizowanie może być niesprawiedliwe dla tych, którzy takie postawy przejawiają.

Okazuje się, że wiele klubów nie ma podstawowej wiedzy dotyczącej wolontariatu i dlatego z dużą nieufnością podchodzi do projektów opierających się na darmowej pracy ochotników. Wiele miast i gmin w ciągu ostatnich lat organizowało specjalne kursy i szkolenia, których zadaniem było przekonanie klubów do umiejętnego wykorzystywania ludzkiej aktywności, o ile tylko taka się pojawi. Praca na rzecz innych wcale nie musi być nieciekawa i męcząca. Jeżeli będzie odpowiednio zorganizowana, to zapewni aktywny wypoczynek, poczucie spełnienia i satysfakcję z własnych dokonań.